|
BEZ KONTYNUACJI ILE RAZEM DRÓG PRZEBYTYCH; ZAPOMNIENIE O uczuciach można pisać dużo, lecz nigdy nie osiągnie się lustrzanego odbicia procesów zachodzacych w mózgu (bo co innego czuje?). Najgorsze są chwile, gdy człowiek za towarzystwo ma płaszcze, buty, książki, łóżko i kubek z herbatą. W takich chwilach zatrzymuję się i odkrywam, jak bogaty repertuar uczuć mam. Przejrzałam stare zapiski, wiersze, e-maile. Żałość nad żałościami. Depresja się mną interesuje. Wartościowa dziewczyna kontra stado wywłok, stado atawistycznych żądz. Kto wygra? Wywłoki. Kto przegra? Samiec. 2011-10-24 23:14:04 skomentuj (0) PÓŁROCZNICA Nie pisałam tutaj pół roku. :O 2011-09-12 21:16:56 skomentuj (1) ZEPSUTA! Pogrążam się coraz bardziej w zepsuciu. Wolałabym być zkażena niż zepsuta. Nie mam religii, nie mam poglądów, zjadam świat, zapominając, że świat zjada mnie. Nie piszę listów, nie marzę o mitycznym Poznaniu. Nie robię nic pożytecznego; a nawet jesli to nie wada, nie umiem czerpać radości z bycia nieużyteczną. Męczy mnie konstrukcja nie świata, a ludzkości. Moje popołudnia to uczucie nieświeżości po całym dniu, senność nie do opanowania (właśnie łykam zapomniany Gigamax), przeglądanie kolejno balerinek, sukienek i skórzanych kurtek. W czasie wolnym maniakalne układanie w szafie i pranie jedno za drugim. Boże (?), ten Berlin mnie zepsuł. Przeżywam bardzo swoją słabość, słabą wolę. Powinnam wyrzucić kalendarz i oddać komuś komputer. Że problem znany? Nie. Duchowość we mnie żadna. Nawet w przeglądaniu ciekawostek nie znajduję już inspiracji, a irracjonalne zachcianki. Nienawidzę swojego upodobania do słodyczy, ubrań i Rossmanna. Chcę zasnąć długim snem, nie myśleć o podwyżkach, bezrobociu, perspektywach, emigracji, oszczędzaniu, zakupach. Żeby tylko magisterka się pisała. I żeby był czas na partnerstwo. Niech to będzie zapis mej słabości na znak walki z nią. I co, że studiuję, i co, że coś wiem, i co, że wymyślam różności, gdy łeb tępy, a instynkty rządzą. A teraz Deml na dobranoc. 2011-03-10 20:01:21 skomentuj (1) UJEMNIE, UŁOMNIE Nie wiem weny na dziobanie w pracy ćwierćwiecza mojego życia. Nie mam także motywacji, pomysłu i wytrwałości. 38 niezwykle chaotycznych stron; z lukami, z podkreśleniami na czerwono. W głowie mam nasrane. A na dworze, tak jak ze mną, tradycyjnie na minusie. 2011-02-20 21:39:17 skomentuj (0) |
LINKI MODA ARCHIWUM 2012 design by gingery |
|||